Warszawskie „Siedemnastki” w Świątyni Opatrzności Bożej
6 sierpnia Świątynia Opatrzności Bożej wypełniła się uwielbieniem i dziękczynieniem pielgrzymów Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej Akademickich Grup „Siedemnastych”.
Na początku Eucharystii przewodnik pielgrzymki ks. Marcin Przywara SAC podkreślił wyjątkowy charakter Świątyni Opatrzności Bożej. Zwrócił uwagę, że powstała ona z wdzięczności Bogu, co doskonale współgra z dziękczynieniem całej społeczności palotyńskiej i akademickiej „17”. Podziękował również arcybiskupowi Adrianowi Galbasowi SAC, który przewodniczył Eucharystii za jego obecność, a także przywitał ks. Jarosława Wąsowicza, kapelan Prezydenta RP. Po słowach wprowadzenia metropolita warszawski rozpoczął Eucharystię, ofiarowując ją w intencji wszystkich pielgrzymów.
Homilia abpa Adriana Galbasa SAC na rozpoczęcie pielgrzymki
W homilii Arcybiskup zwrócił uwagę na różnicę między pielgrzymką, a włóczęgą.
Różnica między pielgrzymką a włóczęgą jest jedna i zasadnicza. Do włóczęgi wystarczy jedynie droga. Pielgrzymka koniecznie potrzebuje celu. We Włóczędze wystarczy to że zmieniam miejsce. W pielgrzymce konieczna jest zgoda na to by zmienić coś w sobie. We włóczędze wystarczy że idę dokąd mnie nogi poniosą. W pielgrzymce muszę nogom kazać iść tam gdzie ja chcę.
Dalej Metropolita przywołał przykład św. Ignacego Loyoli, którego pierwsze 30 lat życia było bezcelową włóczęgą:
Do nawrócenia jego życie było włóczęgą było przebodźcowane: od bodźca do bodźca, od emocji do emocji, od doświadczenia do doświadczenia, od jednego stanu do drugiego, od jednej nudy do drugiej nudy. (…) Na szczęście Pan Bóg zadziałał poprzez ranę którą odniósł w bijatyce i musiał na chwilę zatrzymać i to wszystko zweryfikować. I druga połowa jego życia to była pielgrzymka. Od swojego nawrócenia miał jasny cel, którego nie miał wcześniej. Teraz wiedział że całe swoje życie chce przeżyć tak, by ono było na większą chwałę Boga.
Kolejnym przykładem, który przywołał Arcybiskup był Bartłomiej Kubkowski, który przepłynął wpław 160 km ze Szwecji do Polski. Tym, co dawało mu siłę w chwilach kryzysu był precyzyjnie określony, potrójny cel: dopłynięcie do Polski, wsparcie fundacji pomagającej chorym na raka oraz pokonanie własnych słabości.
Cel pielgrzymki to nie tylko Jasna Góra
Następnie abp Galbas podkreślił, że cel jakim jest dotarcie na Jasną Górę to za mało. Ważny jest cel duchowy, bo bez niego to będzie tylko włóczęga ze śpiewem, pogaduszkami, liczeniem kroków i nadzieją na schudnięcie. Pielgrzymka natomiast ma nam pomóc odpowiedzieć sobie na pytanie:
Po co to wszystko? Dokąd ja zmierzam w tym moim życiu?
Odpowiedź na te pytania pomaga nam znaleźć święto Przemienienia Pańskiego, które obchodzimy w pierwszym dniu pielgrzymki. Metropolita podał cele naszego życia wynikające z tego wydarzenia ewangelicznego:
Mamy trwać przy Chrystusie w doli i niedoli
Pan Jezus zabrał apostołów na tę górę, na której doświadczyli ekstazy, na której doświadczyli szczęścia, z której Piotr nie chciał schodzić, żeby ich przygotować na to że kiedyś będą na innej górze to znaczy na Golgocie na Kalwarii (…) żeby byli przy nim także wtedy gdy go zobaczą, jak powie Izajasz, niepodobnego do człowieka oszpeconego zmasakrowanego zniszczonego, żeby także wtedy umieli śpiewać ten dzisiejszy psalm „Pan króluje ponad całą ziemią ponad całą ziemię Ty jesteś wywyższony nieskończenie wyższy od wszystkich bogów“. Patrzę na zakrwawionego niepodobnego do człowieka jak robak Chrystusa i mówię: “Ty jesteś Panem który króluje ponad całą ziemią”
Niebo naszym ostatecznym celem
Naszym ostatecznym celem jest Niebo, które jest wiecznym przebywaniem z uwielbionym Chrystusem w nieskończonym szczęściu. Przemienienie na Tabor miało obudzić w uczniach głęboką tęsknotę za Domem Ojca. Nawiązując do tego abp Adrian Galbas podkreślił, że brak celu ostatecznego w życiu doczesnym sprawia, że człowiek znacznie łatwiej ulega frustracji, niepokojom, rozgoryczeniu, smutkowi i poczuciu bezsensu.
Hasło pielgrzymki
Na zakończenie homilii arcybiskup przywołał tegoroczne hasło pielgrzymki „Prowadzeni i posłani“, które odwołuje się do ogólnopolskiego programu duszpasterskiego „Uczniowie – misjonarze”.
Prowadzeni to są uczniowie, posłani to są misjonarze. Musi być jedno i drugie. Jeśli chcę żeby moje życie było pielgrzymką musi być zgoda na jedno i drugie i to na stałe. Prowadzenie wymaga pokory i posłuszeństwa. Posłanie wymaga odwagi i mądrości. Potrzebne jest jedno i drugie.
Obecni w Świątyni Opatrzności Bożej pielgrzymi usłyszeli na koniec:
Bardzo wam życzę właśnie tu w tej świątyni Opatrzności byście się nie wyrywali z tej Bożej dłoni nie tylko w czasie tych najbliższych dziewięciu dni ale w czasie wszystkich dni które nam tutaj na ziemi zostały. Szkoda czasu na to by robić z życia włóczęgę. Życie które jest pielgrzymką jest nieskończenie bardziej cenne i piękne.
Po Mszy Świętej kolejne grupy opuszczały teren Świątyni, zmierzając do Matki na Jasną Górę.



