Wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego – biskup, zesłaniec, święty
W Świątyni Opatrzności Bożej czcimy wielu świętych i błogosławionych, którzy swoim życiem dali świadectwo wierności Bogu nawet w najtrudniejszych okolicznościach. 17 września wspominamy św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, patrona kapłanów, wychowawców i Sybiraków.
Święty Zygmunt Szczęsny Feliński urodził w 1822 r. na Wołyniu w rodzinie głęboko patriotycznej i religijnej. Już od najmłodszych lat doświadczał bolesnych wydarzeń, które kształtowały jego charakter. Gdy miał zaledwie jedenaście lat, stracił ojca. Pięć lat później jego matka, Ewa Felińska, zaangażowana w działalność patriotyczną, została aresztowana przez władze carskie i zesłana na Syberię. Te doświadczenia mogły stać się powodem rozgoryczenia i utraty nadziei, jednak młody Zygmunt odnalazł w nich drogę do jeszcze głębszego zawierzenia Bogu.
Od wczesnej młodości rozwijał życie duchowe i poszukiwał odpowiedzi na najważniejsze pytania o sens życia. Swoje pragnienia wyraził w słowach zapisanych w 1843 roku:
Mój punkt widzenia – to wiara, chciałbym, żeby wszystko, co mnie czaruje i zachwyca, miało w niej swój początek
Słowa te ukazują człowieka, który pragnął patrzeć na świat przez pryzmat Ewangelii. Wiara nie była dla niego jedynie częścią życia, ale fundamentem wszystkich decyzji, marzeń i działań.
Po przyjęciu święceń kapłańskich całkowicie poświęcił się służbie Kościołowi. Gdy w 1862 roku został mianowany arcybiskupem metropolitą warszawskim, objął posługę w niezwykle trudnym czasie napięć społecznych i politycznych poprzedzających powstanie styczniowe. Kościół był dla niego największym skarbem i miejscem realizacji życiowego powołania, dlatego mógł napisać:
Kościół, to największy skarb mój, to cel życia mojego, to jedyne kochanie moje na ziemi
Jako pasterz odważnie bronił praw Kościoła i narodu. Nie godził się na ingerencję władz carskich w życie religijne. Za swoją postawę zapłacił wysoką cenę. W 1863 roku został aresztowany i zesłany w głąb Rosji. Na wygnaniu spędził dwadzieścia lat. Pozbawiony możliwości kierowania archidiecezją, oddalony od ojczyzny i wiernych, nie utracił jednak ducha. Właśnie w tym czasie szczególnie ujawniła się jego wewnętrzna siła i głęboka ufność wobec Bożej Opatrzności.
Do wiernych kierował słowa, które pozostają aktualne także dziś:
Strzeżcie praw Kościoła świętego, pilnujcie gorliwie tej świętej wiary naszej; przeciwnościami nie zrażajcie się. (…) Jeżeliby was kto namawiał do takiego czynu, którego popełnić się nie godzi bez uchybienia prawom Bożym i prawom Kościoła, odpowiadajcie każdy: Non possumus. (…) Kochajcie się wzajem, żyjcie w jedności i miłości, wspomagajcie się w modlitwie i pracy, módlcie się jedni za drugich.
Było to wezwanie do odwagi, wierności sumieniu i jedności, które pomagało wiernym przetrwać czas prześladowań. Sam żyjąc w doświadczeniu wygnania, przypominał również, że cierpienie nigdy nie jest ostatnim słowem historii człowieka. Chrześcijańska nadzieja prowadzi bowiem ku zwycięstwu Chrystusa. Dlatego pisał:
Pamiętajcie, że męka i śmierć trwają trzy dni tylko, a Zmartwychwstanie trwa na wieki.
Po wielu latach zesłania mógł powrócić do działalności duszpasterskiej. Ostatnie lata życia poświęcił służbie ludziom, szczególnie ubogim, opuszczonym i potrzebującym wsparcia duchowego. Zmarł 17 września 1895 roku. W 1920 roku jego doczesne szczątki zostały przewiezione do Warszawy i złożone w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, gdzie do dziś wierni mogą modlić się przy jego relikwiach.
Kościół dostrzegł heroiczność jego życia. 18 sierpnia 2002 roku św. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym podczas swojej pielgrzymki do Polski, a 11 października 2009 roku papież Benedykt XVI zaliczył go w poczet świętych.
Dziś św. Zygmunt Szczęsny Feliński pozostaje dla nas wzorem człowieka, który pomimo licznych cierpień nie utracił zaufania do Boga. Uczy, że prawdziwa wielkość rodzi się z wierności, pokory i miłości. Jego życie przypomina, że nawet w najtrudniejszych doświadczeniach można zachować pokój serca, jeśli oprzemy je na wierze i zawierzeniu Bożej Opatrzności. W dniu jego wspomnienia warto prosić go o wstawiennictwo za kapłanów, wychowawców, zesłańców, a także za wszystkich, którzy przeżywają życiowe próby i poszukują nadziei pośród codziennych przeciwności.

