„W swojej wierze nie jesteście sami” – Archidiecezjalne Dni Młodych w Świątyni Opatrzności Bożej
W Świątyni Opatrzności Bożej młodzi z całej archidiecezji zgromadzili się, by wspólnie przeżyć Archidiecezjalne Dni Młodych. Centralnym punktem wydarzenia była Eucharystia, podczas której homilię wygłosił Arcybiskup Adrian Galbas, dzieląc się osobistą historią wiary głęboko związaną ze Światowymi Dniami Młodzieży.

Już na początku kaznodzieja podkreślił radość ze wspólnego spotkania, mówiąc bardzo prosto i szczerze:
Moi kochani, raz to jeszcze powiem, że się bardzo cieszę, że w to popołudnie listopadowe jesteśmy razem tutaj.
Ten ton wdzięczności i bliskości towarzyszył całej homilii.
Doświadczenie Światowych Dni Młodzieży
Biskup wrócił pamięcią do roku 1986, kiedy odbywały się pierwsze Światowe Dni Młodzieży. Wspominał, że miał wtedy zaledwie osiemnaście lat i po raz pierwszy doświadczył, jak wielka jest wspólnota młodego Kościoła. Zwrócił uwagę na trudności tamtych czasów — brak paszportów, ograniczenia podróży, realia PRL — ale również na entuzjazm, który płynął z odkrycia, że wiara młodych ma twarz globalnej wspólnoty.
Opowiadając o kolejnych ŚDM — od Częstochowy w 1991 po Paryż 1997 — podkreślił, że to właśnie młodzi i ich wiara często stawali się dla niego umocnieniem na drodze powołania.

Apostołowie – przestraszeni, ale posłani
W pewnym momencie kaznodzieja przeszedł do centrum przesłania: roli świadka. Przypomniał młodym, że tak jak apostołowie, również oni są zaproszeni do tego, by nie zamykać się w sobie.
Przypomniał słowa Zmartwychwstałego skierowane do uczniów, które — jak podkreślał — są także słowami dla młodego Kościoła dziś:
Do takich wystraszonych ludzi przychodzi Pan Jezus pomimo tych drzwi zamkniętych i mówi im idźcie, idźcie. Nie siedźcie tu w tym wieczerniku, bo ja nie po to trzy lata wam tłukłem do głowy i do serca o co mi chodzi, nie po to umarłem i nie po to dla was zmartwychwstałem, żeby teraz nikt o tym nie wiedział. Idźcie.
Posłanie to, jak zauważył, nie opiera się na doskonałości czy sile, ale na doświadczeniu spotkania z Jezusem.

Świadek – ktoś, kto rozpala wiarę innych
Kulminacyjnym momentem homilii była refleksja nad tym, czym jest prawdziwe świadectwo. Biskup powtórzył mocny obraz, który zachwycił młodych i oddaje sedno chrześcijańskiej misji:
Milion zgasłych świec nie zapali jednej, ale jedna zapali milion.
Ten obraz pokazał, że nie trzeba wielkich słów ani nadzwyczajnych czynów — wystarczy jedno serce naprawdę zapalone obecnością Chrystusa, by inni mogli się od niego zapalić.

Przyjaźń z Jezusem — źródło misji
Kaznodzieja wielokrotnie powtarzał, że świadectwo nie zaczyna się na zewnątrz, lecz w sercu. W centrum chrześcijańskiego życia stoi pytanie: Czy Jezus jest moim przyjacielem?
To z tej relacji rodzi się odwaga, radość i styl życia, który pociąga innych do Boga.
Kościół młody i żywy
Archidiecezjalne Dni Młodych stały się przestrzenią modlitwy, entuzjazmu i wspólnej wiary. Homilia przypomniała, że młodzi nie tylko potrzebują Kościoła, ale sami są jego siłą. A poprzez swoją obecność, modlitwę i śpiew, stali się świadectwem — również dla pasterzy, którzy im towarzyszą.